Czas i przestrzeń w Sklepach Cynamonowych i Sanatorium Pod Klepsydrą Brunona Schulza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W opowiadaniu "Wiosna" czasy przeszłe i czas teraźniejszy mają swoje miejsce egzystencji, na jednej płaszczyźnie, bohater staje się w niej i dzieckiem i człowiekiem dorosłym. Czas, który panuje w tym świecie nie jest ani czasem minionym, ani obecnym – jest to czas odkryć i tworzenia: czas wiosenny, w którym odbywa się zielona odnowa, odwieczne powoływanie do ponownego życia minionych wydarzeń, nieświadoma repetycja dawności.

Czas stał się bohaterem dramatu, nie jest tylko jego tłem. Schulzowskie fabularyzacje nie biegną równolegle z chronologią czasu. Rezygnują z linearności i łańcucha następstw na rzecz pogłębiania się, „zstępowania w esencjalność”. Odnajdywanie korzeni rzeczy, podążanie w ślad za realizującą się metaforą – nieuchronnie prowadzi w czas wielowarstwowy i o nierównomiernym przebiegu, posłusznie dostosowujący się do potrzeb twórczej wyobraźni, przemieniony z dyktatora w posłusznego sługę. Ficowski wysuwa wniosek, iż: „Można by powiedzieć, że Schulzowska rzeczywistość jest „poza czasem”, poza zasięgiem jego autokratycznej władzy.”

Pamięć faktów, której brak Schulz odczuwał, nie jest pamięcią czasu w Schulzowskim rozumieniu tego słowa. Fakty dzieją się zawsze, mieszczą się wszędzie i nie one stanowią o zabarwieniu czasu, o jego swoistej morfologii. Czas przeszły jest terenem naszych wyjętych z przestrzeni podróży, wymiarem, w którym rozgrywają się rozległe problemy psychiki, jej ciała stwórcza archeologia.

Pozory, względnie obiektywnego zjawiska kurczenia się i rozszerzania czasu to magiczny zabieg Schulzowski, który urzeczywistnia wpływ psychiki na przemiany zewnętrznego świata. Czas jest więc zjawiskiem subiektywnym, psychicznym, indywidualnym. Kiedy głupia Maryśka spała rankiem w swojej izbie przy akompaniamencie głośnego odgłosu zegara
„Jakby korzystając z jej snu, gadała cisza, żółta, jaskrawa, zła cisza, monologowała, kłóciła się, wygadywała głośno i ordynarnie swój maniacki monolog. Czas Maryśki – czas więziony w jej duszy, wystąpił z niej straszliwie rzeczywisty i szedł samopas przez izbę, hałaśliwy, huczący, piekielny, rosnący w jaskrawym milczeniu poranka z głośnego młyna – zegara, jak zła mąka, sypka mąka, głupia mąka wariatów”.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Mityzacja w utworach Schulza
2  Postać Ojca
3  Autobiografizm w Sklepach cynamonowych



Komentarze
artykuł / utwór: Czas i przestrzeń w Sklepach Cynamonowych i Sanatorium Pod Klepsydrą Brunona Schulza







    Tagi: