Czas i przestrzeń w Sklepach Cynamonowych i Sanatorium Pod Klepsydrą Brunona Schulza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
W ten sposób osobliwości psychiczne stają się samodzielne w Schulzowskim, jakże magicznym świecie.

Podważeniu ulega także kalendarzowy sposób liczenia przemijającego czasu. Bywa, że „w szeregu zwykłych, normalnych lat rodzi niekiedy zdziwaczały czas ze swojego łona lata inne, lata osobliwe, lata wyrodne, którym – jak szósty, mały palec u ręki – wyrasta kędyś trzynasty, fałszywy miesiąc”.
Te „apokryfy, wsunięte potajemnie między rozdziały wielkiej księgi roku”, to Schulzowskie mitologiczne nawiązanie do kalendarza, z którym magiczny palimpest chce rywalizować. I kiedy opowiada o swym marzeniu, aby historie o ojcu, przemykające na karty starego kalendarza, urzeczywistniły się w nim, równouprawnione z jego właściwym tekstem – daje wyraz swemu – nie tylko charakterystycznym artystom – pragnieniu realizacji tęsknot wyobraźni, nadania jej kreacjom walorów rzeczywistości obiektywnej, zatarcia granicy między faktem a uroszczeniem fantazji.

Świat, przestrzeń w opowiadaniach Schulza są charakteryzowane także przez Artur Sandauer:
„jest immanentny, rządzą nim nie fizykalne, lecz psychologiczne prawa. Jak we śnie, nie obowiązują w nim zasady tożsamości ani sprzeczności; przedmioty mogą równocześnie być i nie być sobą: pokój, w którym bohater "Wiosny" rozmawia z Bianką, okazuje się właściwie lasem, las – właściwie – pociągiem. Jak w filmowej przebitce kształty przeświecają zza siebie, pierwszy plan wciąż się zlewa z drugim. Co więcej, nie wiadomo, który jest właściwie pierwszy, a który drugi, co jest rzeczywistością, a co porównaniem, co – wiadome, a co – domyślne: cały ten świat jest, bowiem jednolicie psychiczny. Stosunek między przedmiotem oznaczającym, a oznaczanym, który ma charakter często mentalny, przemienia się w realny związek między przyczyną, a skutkiem. Podobnie dzieje się w praktykach magicznych, gdzie operacja dokonana na kukle, przenosi się na wskazaną przez nią osobę. Ojciec zmienia się w kondora, którego wyglądem przypomina, przedmiot realny wchodzi – jakby przez taflę lustra – w aktywny kontakt z własnym odbiciem (...) Tak np. opisując gigantyczny rozmach wichury, napomyka raz po raz, że jest to donkiszoteria, kłamliwa przesada, imitacja i autoironiczne określenia, które odnoszą się oczywiście nie do burzy realnej, lecz do opisywanej. Równie donkiszotowskie i niepoważne są próby ojca, aby zrewolucjonizować senne miasteczko, wydobyć je z dziewiętnastowiecznej martwoty; przebiegają one w tak fantastycznych rejonach, że w niczym nie zagrażają normalnej rzeczywistości.”

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 - 


  Dowiedz się więcej
1  Bruno Schulz - nota biograficzna
2  Język narracji
3  Autobiografizm w Sklepach cynamonowych



Komentarze
artykuł / utwór: Czas i przestrzeń w Sklepach Cynamonowych i Sanatorium Pod Klepsydrą Brunona Schulza







    Tagi: