Sklepy cynamonowe - streszczenie - klp.pl
Streszczenia i opracowania lektur szkolnych klp klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
[Narracja pierwszoosobowa, w czasie przeszłym. Forma: opowiadanie, opis. Świat przedstawiony to świat dzieciństwa – życie narratora w galicyjskim miasteczku na przełomie XIX i XX wieku: kanwa autobiograficzna – Drohobycz za czasów panowania Franciszka Józefa. Postaci główne: sam narrator – raz jako chłopiec, raz jako dorosły; Ojciec – Jakub, kupiec bławatny, właściciel sklepu na rynku miasteczka; Matka; Adela – służąca. Inne postaci zmieniają się w każdym z opowiadań. Czas i miejsce zawsze określone. Fabuła szczątkowa. Na plan pierwszy wysuwa się metaforyczny opis elementów obrazu. Szczegóły – patrz: Omówienie]

Sierpień
[Opowiadanie wstępne. Zarysowanie świata bohaterów.]

1
Lato w niewielkim mieście – lipiec, sierpień.
„Ciemne mieszkanie na pierwszym piętrze kamienicy w rynku”.
Adela wraca rano z zakupami. Wykłada z koszyka jarzyny, owoce (czereśnie, morele), mięso. Wszystko to przypomina dziecku martwe stwory morskie. Potem służąca odsłania okna pokoi, sprząta i z powrotem zapuszcza zasłony.

Sobotnie popołudnie – spacer po starym rynku, opustoszałym w upalnym dniu. W oczach chłopca każdy cień, mury, kwiaty żyją, mają uczucia. Chylący się słonecznik czuje tragedię nadchodzących dni żniwa.

2
Zarośnięte gąszczem traw i chwastów śmietnisko, na którym stoi stare łóżko. Mieszka tu Tłuja – czarnowłosa, brudna, niedorozwinięta dziewczyna, nie mogąca zapanować nad popędem. Wydaje zwierzęce dźwięki, wykrzywia naznaczoną chorobą twarz. Narrator mówi o niej „kretynka”.

Wspomnienie wizyty w domu matki Tłui, głupiej Maryśki, która najmowała się do szorowania podłóg. Narrator porównuje czas tej kobiety do
„złej, sypkiej mąki wariatów, wysypującej się z głośnego młyna-zegara”
(interesująca metafora).

3
Dom ciotki Agaty na przedmieściu. Agata –
„wielka i bujna, o mięsie płodnym i kobiecości pozbawionej hamulców”,
to znaczy kobieta gadatliwa, pogardzająca mężem z powodu jego wątłej sylwetki, jego cichości, niezdarności, słabego charakteru. Marek – mąż, „o twarzy wyjałowionej z płci”, życiowy bankrut. Troje dzieci: średnia Łucja – kilkunastoletnia, zawstydzona dojrzewaniem, wrażliwa na punkcie swego panieństwa; najstarszy Emil – elegancko ubrany, z jasnoblond wąsem, karciarz, wiele podróżował.
Chłopiec-narrator, najbardziej zaciekawiony kuzynem, wychodzi za nim z pokoju. Oglądają zawartość portfela Emila – fotografie „nagich kobiet i chłopców w dziwnych pozycjach”. Następuje chwila niejasnego wzburzenia, wywołanego uśmieszkiem kuzyna, i nagłe zrozumienie. Twarz Emila z powrotem „zapada w nicość”.

Nawiedzenie
< Wspomnienie o początkach i rozwoju choroby Ojca. Odtąd uwaga narratora skupia się na wszystkim, co dotyczy właśnie Ojca. >

1
Okres jesienno-zimowy: krótkie, szare dni, kolorowe, rozległe noce. Opis mieszkania rodziny narratora, w jednej z wielu podobnych do siebie kamienic rynku. Nie wiadomo ile jest tu pokoi, które są wynajęte lokatorom, a które i od kiedy są opuszczone. Chłopiec często błądzi po labiryntach mieszkania czy całej kamienicy. Matka i Adela coraz bardziej zaniedbują dom. Matka prowadzi sklep. Ojciec zajmuje się rachunkami, przesiaduje całe dnie w pokoju, schodzi do dolnych pokoi tylko rano, by obudzić mieszkających tam subiektów.

Rozpoczyna się choroba Ojca. Wieczorami wpada w szał irytacji, biega po mieszkaniu, krzyczy na żonę. W ciągu dnia pozostaje spokojny, zaszywa się w swoim kącie nad stosem papierów, „liczy, sumuje”. Narrator opisuje go językiem stylizowanym na język Biblii. Ojciec to w oczach chłopca prorok. Brodaty Demiurg odwiedza go wieczorami, rozmawiają. Początkowo Ojciec jest zagniewany na Boga i jego krzyki są wyrzutem, żalem do Boga.
„Był to dialog groźny jak mowa piorunów”.
Ostatnia scena to zmaganie się Ojca z fizjologicznymi objawami choroby. Opis opróżnienia nocnika ma wciąż cechy stylizacji biblijnej.

2
Z czasem Ojciec zaczyna szperać po kątach mieszkania, układać godzinami bibeloty, zapomniane graty. Przebywa w coraz dziwniejszych miejscach: przykucnięty na szafie, zgarbiony przy łóżku. Domownicy przestają się orientować, gdzie jest Ojciec. Kiedy się pojawia, wszyscy zauważają, że zmalał, zmizerniał, jeszcze bardziej zdziwaczał. Ojciec żyje w swoim świecie, oderwanym już od rzeczywistości.
„Przywykliśmy do jego nieszkodliwej obecności, do jego cichego gaworzenia (…), którego trele przebiegały niejako na marginesie naszego czasu”. „Cielesna powłoka i garść bezsensownych dziwactw”
Ojca zostają porównane do kupki śmieci, wyrzucanych codziennie przez Adelę.

Ptaki
Zima. Brudny, nieobfity śnieg zalega dachy ponurych, a czasem przerażających domów, kościołów. Nad leniwym miastem unoszą się stada wron. Ojciec pogrążony w swych dziwactwach zaczyna interesować się zwierzętami. Sprowadza zza granicy zapłodnione jaja ptaków i hoduje je w domu. Chłopiec podziela z Ojcem fascynację pisklętami, ciekawi go jednocześnie zachowanie Ojca, który karmi ptaki, bada ich rozwój posługując się tomami ksiąg ornitologicznych. Jeden z kondorów staje się bardzo podobny do Ojca. Przybiera niemal identyczny wygląd, postawę:
ta sama materia ciała, ścięgien i pomarszczonej twardej skóry, ta sama twarz wyschła i koścista, (…). Nawet ręce, silne w węzłach, długie, chude dłonie Ojca, z wypukłymi paznokciami, miały swój analogon w szponach kondora.
Ojciec i jego „ptasie państwo” zajmują pomieszczenia na strychu kamienicy, z których już od świtu dochodzi nieznośny hałas. Pewnego dnia wkracza tam Adela z zamiarem generalnych porządków. Otwiera okno, próbuje zmieść odchody ptaków. Ojciec –
„człowiek złamany, król-banita, który stracił tron i królowanie”
– nie oponuje. Adela ma nad nim nieograniczoną władzę (to nią był zafascynowany przed ptakami).

Manekiny
< Opowiadanie otwierające mini-cykl tekstów, będących wykładnią doktryny filozoficznej artysty >

W dziwactwach Ojca, jego oderwaniu od codziennego życia jest coś z walki o poezję, o kolory życia, o świadomość rzeczy wyższych w świecie (kolory symbolizują sens; życie bez kolorów jest życiem niskim, pozbawionym idei). Wtargnięcie Adeli było zatem „bezmyślnym i tępym wandalizmem”. Jednak członkowie rodziny, mimo że dzięki ptakom ich życiu nie zagrażała zimowa nuda, nie oponowali podczas kapitulacji Ojca. Nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności za poczynania Ojca-proroka.

Tygodnie zaczynają upływać „pod znakiem dziwnej senności”: nie zaścielone łóżka, wątły ogień w piecu, bezładne krzątanie się po domu. Matka nie może poradzić sobie z toaletą i przeciąga ją do obiadu. Dni są „bezimienne”. Na obiad ryba w galarecie, także dla subiektów. Wieczorami przychodzą dziewczęta do szycia: Polda i Paulina. Ustawiają w jadalni manekin, kroją materiały, przymierzają fragmenty sukni. Barwna kobieca ceremonia zostaje zauważona przez Ojca, który znajduje w niej kolejny przedmiot fascynacji.
Słynny fragment Sklepów cynamonowych:
Odsuwając pończoszkę z kolana Pauliny i studiując rozmiłowanymi oczyma zwięzłą i szlachetną konstrukcję przegubu, Ojciec mój mówił: – Jakże pełna uroku i jak szczęśliwa jest forma bytu, którą panie obrały. Jakże piękna i prosta jest teza, którą dano wam swym życiem ujawnić. (…) Gdybym, odrzucając respekt przed Stwórcą, chciał się zabawić w krytykę stworzenia, wołałbym: – mniej treści, więcej formy! Ach, jakby ulżył światu ubytek treści. Więcej skromności w zamierzeniach, więcej wstrzemięźliwości w pretensjach – panowie demiurdzy – a świat byłby doskonalszy!
Adela, która wchodzi do pokoju z kolacją, zastaje Ojca w dwuznacznej pozie, ale dziewczyny obracają sytuację w żart.

Traktat o manekinach albo Wtóra Księga Rodzaju
< Przytoczenie wykładu Ojca na temat stworzenia świata, jego natury i roli człowieka. >

Istnieje materia i duchy. Materia jest nieskończenie płodna, formowalna w dowolny sposób, „lubieżnie podatna”, posłuszna. Każdy duch może ją przekształcać, może z niej tworzyć. Nie tylko Demiurg. Dlatego zabójstwo nie jest złem. Jest często konieczne dla stworzenia kolejnych form bytu. Nazwane to zostaje „redukcją życia do form innych i nowych” i nie jest grzechem.

Gloryfikacja materii jako istoty ukrywającej nieznane i niewyczerpane nigdy zasoby energii życiowej – prowadzi do pragnienia demiurgii. [c„Pragniemy rozkoszy twórczej we własnej, niższej sferze” – mówi Ojciec. Nie zależy mu na konkurowaniu z Bogiem, ale na samej możności doświadczenia nadawania życia nowym formom. Ojciec nie chce tak jak Bóg stwarzać dzieł misternych, doskonałych, wiecznych. Twory nowego demiurga mają być tandetne, liche, tanie, stworzone dla jednego gestu, dla odegrania jednej tylko, krótkotrwałej roli tych tworów.
„Chcemy stworzyć po raz wtóry człowieka, na obraz i podobieństwo manekinu”
– kończy swój monolog Ojciec, nie wiadomo w czyim imieniu (w całej prelekcji używa formy my). Narrator nazywa go „herezjarchą natchnionym”.

Następuje teraz, poprzedzona prośbą o pobłażliwość czytelnika, scena erotycznego kuszenia Ojca przez Adelę. Wyciągnięta stopa dziewczyny przypomina syczącego węża. Polda i Paulina przypatrują się.

Traktat o manekinach. Ciąg dalszy
Celem nowego aktu Genesis nie jest żart. Nie można igrać z materią. Jeśli materia zostaje wtłoczona w formę parodystyczną, jeśli jest przedmiotem szyderstwa tłumu, oznacza to wielką niesprawiedliwość demiurga. Nie zdaje on sobie wtedy sprawy, że za każdym razem, gdy formuje materię, dokonuje na niej gwałtu. Materia jest żywa. Dla przykładu drzewo, przekształcone przez człowieka piłą i heblem w szafę, nie ma swojej dawnej twarzy ze słojów. Nowa forma jest jego więzieniem. To smutne.

Fragment kończy się niewypowiedzianym przez Adelę rozkazem dla zamarłego w bezruchu, stojącego przed nią, Ojca.

Traktat o manekinach. Dokończenie
< Ostatni fragment wykładu Ojca. Opis wyglądu nowych form życia, o których marzy bohater >

Ponieważ materia ma tendencję do imitacji, a także powtarzania zapamiętanych kształtów – nowopowstałe formy są tylko pozornie podobne do istot żywych. Stanowią „pseudowegetację i pseudofaunę”. Jak stworzyć takie prymitywne istoty? Wkładając „pewne skomplikowane koloidy” do roztworu soli kuchennej. Natomiast bogactwo form można uzyskać w specjalnych środowiskach: starych mieszkaniach, które są „przesycone emanacjami wielu żywotów i zdarzeń”. Mowa o „zużytych atmosferach”, „humusie wspomnień, tęsknot, jałowej nudy”.
Ojciec opisuje dalej, jak wszedł kiedyś do dawno nie otwieranego, zapomnianego pokoju. Zastał tam wybujałe wiosenne pędy i kwiaty, kolorowe pleśnie i zieleń listowia. Wieczorem nie było śladu fatamorgany.

Najbardziej interesują Ojca formy pośrednie, graniczne; „fragmentaryczne postaci życia”. Są nimi choćby meble zrobione z bliskich dawniej osób (przekształcona w lampę mumia kochanki kapitana statku) lub inne zmiany formy (jak w historii brata, który zamieniony przez chorobę w zwój kiszek gumowych, wciąż był kochany i pieszczony przez swoją kuzynkę).

Przysłuchujące się tym prelekcjom Polda i Paulina mają już dość. Proszą Adelę, by uciszyła Ojca. Palec służącej, który zawsze rozśmieszał Ojca, tym razem go przeraża. Mężczyzna cofa się z pokoju przed grożącą mu Adelą.

Nemrod
< Opowiadanie-metafora wzrastania, dojrzewania, na przykładzie pieska Nemroda >

Jest początek sierpnia. Przebudzony chłopiec-narrator znajduje w kuchni szczeniaczka, przyniesionego przez starą pomywaczkę. Sekret niedawno narodzonego życia zachwyca chłopca. W czuły sposób narrator opisuje rozkoszny wygląd i zachowanie Nemroda: łapczywe picie mleka, niezdarny chód, jego poznawanie świata w zabawie (ogonkiem, ludzką ręką). Ale nie dojrzewa samo zwierzę. Przede wszystkim dojrzewa życie w nim zamknięte. Życie młode, wypuszczone z ciemnego łona matki, pełne jest „awersji i zniechęcenia” wobec świata na zewnątrz. Potem zaczyna smakować w wielości, zaspokaja ciągłą ciekawość. Wreszcie Nemrod zaczyna rozumieć, że to, co poznaje niby pierwszy raz, jest powtórką, czymś, co zaszło już nieskończenie wiele razy – w życiu pokoleń stworzeń takich jak on. Rozwija się „poczucie przynależności, Ojczyzny”. Piesek przyzwyczaja się też z czasem do wtargnięć sprzątającej podłogę Adeli. Na widok drepczącego owada wydaje swój pierwszy w życiu szczek.

Pan
< Przygoda w wiejskim ogrodzie – spotkanie mężczyzny. >

Wiejskie podwórze latem. Za parkanem, w najdalszym zakątku między wychodkiem a kurnikiem, chłopcy znajdują przejście do dzikiego ogrodu. Ogród jest piękny, ale ma też tajemnicze, groźne miejsce za łopuchami. Uganiający się za motylem narrator zapuszcza się w ten kąt i niespodziewanie spotyka tu kucającego mężczyznę. W zupełnej ciszy dorosły i dziecko patrzą sobie w oczy. Twarz nieznajomego pijaka albo włóczęgi zdaje się zaraz pęknąć od bólu, czy może piekącego słońca. W końcu mężczyzna wybucha śmiechem i ucieka.

Pan Karol
< Opis-rozważanie o życiu człowieka i życiu mieszkania. >

Sobota. Wuj Karol ma po południu odwiedzić żonę i dzieci wypoczywających na letnisku pod miastem. Wrócił do mieszkania późno. Od wyjazdu żony nie sprzątał, nie ścielił łóżka. Śpi długo, właściwie podróżuje po górach i oceanach pościeli. Po przebudzeniu liczy wydatki, marzy. Wsłuchuje się we własny oddech. Oddaje się dokładnej toalecie. Jego mieszkanie toleruje go tylko. Karol czuje się u siebie jak złodziej. Lustro jest jedynym żyjącym tu elementem. W nim odbija się ktoś odwrócony plecami, oddalający się w nieznany głąb zwierciadła, podczas gdy pan Karol w milczeniu opuszcza mieszkanie.

Sklepy cynamonowe
Ojciec pochłonięty jest już zupełnie przez niewidzialną i niesłyszalną dla reszty świata sferę swoich myśli. Dla oderwania go od „chorobliwych dociekań” Matka proponuje spacer. Wybierają się razem z synem do teatru. Wyobraźnia zafascynowanego kurtyną chłopca każe mu ożywić maski, które namalowane są na błękitnym płótnie. W chwili, gdy wszyscy niecierpliwie oczekują na spektakl, Ojciec zauważa brak portfela. Matka wysyła chłopca do domu, by przyniósł zapomniany przedmiot.

Jest jasna, zimowa noc. Niezwykłe niebo, tajemniczość miasta przypominają narratorowi o sklepach cynamonowych, nazwanych tak ze względu na ciemny kolor boazerii wewnątrz.
„Słabo oświetlone, ciemne i uroczyste ich wnętrza pachniały głębokim zapachem farb, laku, kadzidła, aromatem dalekich krajów i rzadkich materiałów”.
W miejscach tych można było kupić najdziwniejsze drobiazgi, m.in. ognie bengalskie, szkatułki czarodziejskie, chińskie odbijanki, indygo, jaja owadów egzotycznych, korzeń Mandragory, mikroskopy, lunety, a przede wszystkim niesamowite książki. Chłopiec postanawia odwiedzić sklepy cynamonowe:
„Te prawdziwe szlachetne handle, w późną noc otwarte, były zawsze przedmiotem moich gorących marzeń”
– mówi. Jednak noc igra krajobrazem i narrator gubi się w plątaninie uliczek. Wreszcie rozpoznaje jeden gmach. To gimnazjum.


strona:   - 1 -  - 2 - 

Polecasz ten artykuł?TAK NIEUdostępnij


  Dowiedz się więcej
1  Forma – liryczna proza poetycka
2  Autobiografizm w Sklepach cynamonowych
3  Symbolika księgi



Komentarze: Sklepy cynamonowe - streszczenie

Dodaj komentarz (komentarz może pojawić się w serwisie z opóźnieniem)
Imię:
Komentarz:
 



2012-04-01 22:28:38

Świetne, bardzo mądre, pouczające, wyszukane, wysublimowane, ekscentryczne, shopenhauerowskie, ortodoksyjne opracowanie. Gratulacje i czekamy na następne, młode gwiazdy.


2009-03-28 11:08:46

Streszczenie wciągnęło mnie jak sama książka. Nie mam przed maturą czasu do niej wrócić, ale w wakacje z pewnością znowu wskoczę w ten bajkowy świat Schulza. :-)


2008-09-28 19:31:45

zarąbiste streszczenie:)) wielkie dzięki temu kto je napisał:)) naprawde czuje sie tak jakbym przeczytał całą książke bo były tu zawarte wszystkie szczegóły i szczególiki które sa w książce i sytuacje których tak trudno zrozumiec, pojąć, a tu wszystko od razu klarownie jasne:)) jeszcze raz dzięki:DD


2007-02-24 08:36:22

Zawsze po przeczytaniu trudniejszej lektury (np. "Sklepów) wpadam tu,żeby sobie wszystko uporządkować. Streszczenia i opracowania na tej stronce są SUPER =]


2007-01-17 20:35:00

bardzo pomocne, naprawdę, wieeelkie dzięki:D dobrze jest przeczytac zeby sprawdzic czy sie przypadkiem zle nie zrozumialo tych niecalkiem normalnych opowiadan:)




Streszczenia książek
Tagi: